Budujesz biznes na mocnych fundamentach? Marketing sieciowy-rekrutujesz czy budujesz?

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie sytuacja w biznesie  MLM, która sprawiła, że
po prostu muszę o tym napisać. 

Nie podobają mi się sytuacje, w których ktoś próbuje osiągnąć swój cel (i czasem go osiąga) wprowadzając ludzi w błąd i kompromitując samego siebie. 

Marketing sieciowy-rekrutujesz czy budujesz biznes? Europejczycy zdecydowanie bardziej cenią pokorę, niż pewność siebie. My Polacy daliśmy się w głupi sposób zamerykanizować. Nie bierzemy pod uwagę, tego że żyjemy w Europie i obowiązują tu nieco inne zasady współżycia społecznego. Stara Europa ceni dystans do samego siebie, pokorę i wyciszenie. Amerykanie nie znają pojęcia „skromność”.

Człowiek skromny, nastawiony na współpracę i dobro ogółu budzi większe zaufanie niż osoba, która za wszelką cenę skupia się na własnych korzyściach. Te osoby początkowo wydają się bardziej optymistycznie i energetyczne, jednak po czasie rozczarowują. Bardzo trudno jest pracować lub zaprzyjaźnić się z egoistą. Taka osoba ostatecznie zawsze postawi dobro własne nad wspólnym. Przy takiej postawie zaufanie jest praktycznie niemożliwe.

Nie wiem, czy zauważyliście, ale słowo „rekrutacja” ma 2 zupełnie różne znaczenia i różny, idący za nimi odbiór emocjonalny. Jeśli dotyczy rekrutacji pracowników do „normalnej” firmy, czyli szanowny etat, wówczas jest dla wszystkich zrozumiałe, oczywiste i przyjmowane „dobrze”, ale jeśli już słyszy się, że masz „zrekrutować” jak najwięcej osób do biznesu w mlm, wówczas sytuacja zmienia się o 180 stopni i słowo rekrutacja nabiera negatywnego znaczenia.

Ba, w odbiorze osób, które nigdy dotąd nie miały styczności z systemem marketingu sieciowego, za to czytają gazety o aferach „poszkodowanych” przez Amway, czy inne firmy marketingu sieciowego, tekst: „w tym biznesie żeby zarabiać więcej, musisz rekrutować ludzi” brzmi prawie jak „to jest sekta, uciekaj!”.

Marketing sieciowy-rekrutujesz czy budujesz biznes?Marketing sieciowy-rekrutujesz czy budujesz biznes?

Niestety rekrutowanie ludzi do biznesu mlm bywa przez wiele osób odbierane tak, jakby osoba rekrutująca chciała za przeproszeniem złowić jelenia, żeby ten na nią pracował, a ona mogła się obijać. Ale co gorsze, bardzo dużo działających ludzi wypacza model biznesu i używa go do szybkiego wzbogacenie się, spłycając całą filozofię budowania relacji. Osoby „wciągnięte”, kiedy na spokojnie przemyślą sytuację, poczują się oszukane i naciągnięte, co w związku z tym rzutuje na wiarygodność marki oraz całego modelu biznesu, spostrzeganego jako oszukańczy. Bardzo wielu działających liderów skupia się wyłącznie na premiach rejestracyjnych, bo to są pieniądze na już – kosztem jakości relacji. Widzą tylko na szybko sto dolarów na „głowę” nowego uczestnika, nie widząc tego, że po kilku latach budowania zaufania i relacji, premia mogłaby wynosić dziesięć tysięcy dolarów i tysiące nowych osób. Budowanie zespołów na szybkich rejestracjach powoduje także bardzo szybkie zakończenie biznesu i totalny brak duplikacji

>>> więcej w książce „Trening”  Sławek Luter >>>

Chyba najgorsza opcja. Rekrutujemy nową osobę i pozostawiamy ją samą sobie. Jest wtedy ona jak dziecko pozostawione samo w lesie, bez nadziei na przetrwanie.

No tak to wygląda.

I na pierwszy rzut oka nie pomogą tłumaczenia, że w wielu biznesach mlm sposób wynagradzania wygląda tak, że osoba wprowadzająca owszem, dostaje procent prowizji, ale ten procent liczony jest w strukturze od różnicy między poziomami partnerów w systemie.

Ale wracając do słowa rekrutacja: jeśli wchodząc do jakiegoś biznesu jako początkujący usłyszałbym, że żeby zarabiać więcej muszę zrekrutować jak najwięcej osób do zespołu, to odebrałbym to źle.

Wiele osób naprawdę nie wie jak biznes w Network Marketing wygląda od środka, jak działa i jak się sprawdza, ale oczyma wyobraźni widzi od razu wielką, nabombaną piramidę, która na pewno go oszuka, okantuje, ukradnie czas i pieniądze, naciągnie itd. itd.

I trudno się ludziom dziwić – zwłaszcza jak się wczytać w sieci w opinie na temat mlm i tego „jak wielu ludzi na tym popłynęło”.

No popłynęli, z różnych przyczyn: wierzyli, że pieniądze same spadną z nieba, że super zarobią, ale się nie narobią, wystarczy dwóch i nic nierobienie lub że 15 minut pracy w sieci zaczynając od zera i licząc max w miesiąc do przodu da im miliony, albo że ktoś odwali robotę za nich, a oni będą pić drinki z palemką na kanarach. No i niestety takich osób jest mnóstwo – w momencie gdy okazuje się, że trzeba jednak popracować i to nawet kilka miesięcy bez często żadnych zysków (!) to ludzie czują się oszukani, wy-amwayowcy i wpuszczeni w trąbę.

I wtedy zwrot „musisz rekrutować” budzi w nich coś więcej niż odruch wymiotny. 😉

Czy kiedykolwiek chciałeś żyć pełną piersią?

Czy kiedykolwiek chciałeś zrealizować swoje marzenia?

TERAZ BĘDZIESZ MÓGŁ! >>>

PAWEŁ ŁUKÓW
Etyk, Uniwersytet Warszawski
W Polsce nadal ważniejsze są wartości materialne. Inne cele życiowe są już nieistotne. Mam wrażenie, że tu jest problem.

About Stanisław Poluga

Cześć!
Nazywam się Stanisław Poluga. Kiedy po latach zdecydowałem się na rozpoczęcie przygody z marketingiem internetowym, zrozumiałem, że tym co daje mi najwięcej satysfakcji jest pomaganie innym.

W ciągu kilku miesięcy zbudowałem swoją osobistą markę, przez co, to coraz więcej poznaję nowych partnerów, którzy chcą się przyłączyć i zacząć swoją przygodę z e – marketingiem. Działam też w większym zespole, poprowadziłem pierwsze szkolenia z obsługi narzędzi Internetowych. Bardzo mnie to wciągnęło.

Postanowiłem, że wszystkie swoje działania biznesowe, które budowałem przez lata w realu, przenieść i zabrać się za działalność w sieci oraz spróbuję ułatwić życie tysiącom ludzi, którzy na co dzień mają cele i problemy podobne do moich – chcą nie tylko dobrze zarabiać, ale także rozwijać się i cieszyć tym co robią.

Komentarze

komentarze