fbpx

Marketing sieciowy-rekrutujesz czy budujesz?

Budujesz biznes na mocnych fundamentach?

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie sytuacja w biznesie  MLM, która sprawiła, że po prostu muszę o tym napisać. Nie podobają mi się sytuacje, w których ktoś próbuje osiągnąć swój cel (i czasem go osiąga) wprowadzając ludzi w błąd i kompromitując samego siebie. 

Marketing sieciowy-rekrutujesz czy budujesz biznes? 

Europejczycy zdecydowanie bardziej cenią pokorę, niż pewność siebie. My Polacy daliśmy się w głupi sposób zamerykanizować. Nie bierzemy pod uwagę, tego że żyjemy w Europie i obowiązują tu nieco inne zasady współżycia społecznego. Stara Europa ceni dystans do samego siebie, pokorę i wyciszenie. Amerykanie nie znają pojęcia „skromność”.

Marketing sieciowy-rekrutujesz czy budujesz?

Budujesz biznes na mocnych fundamentach?

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie sytuacja w biznesie  MLM, która sprawiła, że po prostu muszę o tym napisać. Nie podobają mi się sytuacje, w których ktoś próbuje osiągnąć swój cel (i czasem go osiąga) wprowadzając ludzi w błąd i kompromitując samego siebie. 

Marketing sieciowy-rekrutujesz czy budujesz biznes? 

Europejczycy zdecydowanie bardziej cenią pokorę, niż pewność siebie. My Polacy daliśmy się w głupi sposób zamerykanizować. Nie bierzemy pod uwagę, tego że żyjemy w Europie i obowiązują tu nieco inne zasady współżycia społecznego. Stara Europa ceni dystans do samego siebie, pokorę i wyciszenie. Amerykanie nie znają pojęcia „skromność”.

Człowiek skromny,

nastawiony na współpracę i dobro ogółu budzi większe zaufanie niż osoba, która za wszelką cenę skupia się na własnych korzyściach. Te osoby początkowo wydają się bardziej optymistycznie i energetyczne, jednak po czasie rozczarowują. Bardzo trudno jest pracować lub zaprzyjaźnić się z egoistą. Taka osoba ostatecznie zawsze postawi dobro własne nad wspólnym. Przy takiej postawie zaufanie jest praktycznie niemożliwe.

Nie wiem,

czy zauważyliście, ale słowo „rekrutacja” ma 2 zupełnie różne znaczenia i różny, idący za nimi odbiór emocjonalny. Jeśli dotyczy rekrutacji pracowników do „normalnej” firmy, czyli szanowny etat, wówczas jest dla wszystkich zrozumiałe, oczywiste i przyjmowane „dobrze”, ale jeśli już słyszy się, że masz „zrekrutować” jak najwięcej osób do biznesu w mlm, wówczas sytuacja zmienia się o 180 stopni i słowo rekrutacja nabiera negatywnego znaczenia.

Ba, w odbiorze osób,

które nigdy dotąd nie miały styczności z systemem marketingu sieciowego, za to czytają gazety o aferach „poszkodowanych” przez Amway, czy inne firmy marketingu sieciowego, tekst: „w tym biznesie żeby zarabiać więcej, musisz rekrutować ludzi” brzmi prawie jak „to jest sekta, uciekaj!”.

Człowiek skromny,

nastawiony na współpracę i dobro ogółu budzi większe zaufanie niż osoba, która za wszelką cenę skupia się na własnych korzyściach. Te osoby początkowo wydają się bardziej optymistycznie i energetyczne, jednak po czasie rozczarowują. Bardzo trudno jest pracować lub zaprzyjaźnić się z egoistą. Taka osoba ostatecznie zawsze postawi dobro własne nad wspólnym. Przy takiej postawie zaufanie jest praktycznie niemożliwe.

Nie wiem,

czy zauważyliście, ale słowo „rekrutacja” ma 2 zupełnie różne znaczenia i różny, idący za nimi odbiór emocjonalny. Jeśli dotyczy rekrutacji pracowników do „normalnej” firmy, czyli szanowny etat, wówczas jest dla wszystkich zrozumiałe, oczywiste i przyjmowane „dobrze”, ale jeśli już słyszy się, że masz „zrekrutować” jak najwięcej osób do biznesu w mlm, wówczas sytuacja zmienia się o 180 stopni i słowo rekrutacja nabiera negatywnego znaczenia.

Ba, w odbiorze osób,

które nigdy dotąd nie miały styczności z systemem marketingu sieciowego, za to czytają gazety o aferach „poszkodowanych” przez Amway, czy inne firmy marketingu sieciowego, tekst: „w tym biznesie żeby zarabiać więcej, musisz rekrutować ludzi” brzmi prawie jak „to jest sekta, uciekaj!”.

Marketing sieciowy-rekrutujesz czy budujesz biznes?

Niestety rekrutowanie ludzi do biznesu mlm bywa przez wiele osób odbierane tak, jakby osoba rekrutująca chciała za przeproszeniem złowić jelenia, żeby ten na nią pracował, a ona mogła się obijać. Ale co gorsze, bardzo dużo działających ludzi wypacza model biznesu i używa go do szybkiego wzbogacenie się, spłycając całą filozofię budowania relacji.

Osoby „wciągnięte”,

kiedy na spokojnie przemyślą sytuację, poczują się oszukane i naciągnięte, co w związku z tym rzutuje na wiarygodność marki oraz całego modelu biznesu, spostrzeganego jako oszukańczy. Bardzo wielu działających liderów skupia się wyłącznie na premiach rejestracyjnych, bo to są pieniądze na już – kosztem jakości relacji. Widzą tylko na szybko sto dolarów na „głowę” nowego uczestnika, nie widząc tego, że po kilku latach budowania zaufania i relacji, premia mogłaby wynosić dziesięć tysięcy dolarów i tysiące nowych osób. Budowanie zespołów na szybkich rejestracjach powoduje także bardzo szybkie zakończenie biznesu i totalny brak duplikacji

Marketing sieciowy-rekrutujesz czy budujesz biznes?

Niestety rekrutowanie ludzi do biznesu mlm bywa przez wiele osób odbierane tak, jakby osoba rekrutująca chciała za przeproszeniem złowić jelenia, żeby ten na nią pracował, a ona mogła się obijać. Ale co gorsze, bardzo dużo działających ludzi wypacza model biznesu i używa go do szybkiego wzbogacenie się, spłycając całą filozofię budowania relacji.

Osoby „wciągnięte”,

kiedy na spokojnie przemyślą sytuację, poczują się oszukane i naciągnięte, co w związku z tym rzutuje na wiarygodność marki oraz całego modelu biznesu, spostrzeganego jako oszukańczy. Bardzo wielu działających liderów skupia się wyłącznie na premiach rejestracyjnych, bo to są pieniądze na już – kosztem jakości relacji. Widzą tylko na szybko sto dolarów na „głowę” nowego uczestnika, nie widząc tego, że po kilku latach budowania zaufania i relacji, premia mogłaby wynosić dziesięć tysięcy dolarów i tysiące nowych osób. Budowanie zespołów na szybkich rejestracjach powoduje także bardzo szybkie zakończenie biznesu i totalny brak duplikacji

Chyba najgorsza opcja. Rekrutujemy nową osobę i pozostawiamy ją samą sobie. Jest wtedy ona jak dziecko pozostawione samo w lesie, bez nadziei na przetrwanie.

No tak to wygląda.

I na pierwszy rzut oka nie pomogą tłumaczenia, że w wielu biznesach mlm sposób wynagradzania wygląda tak, że osoba wprowadzająca owszem, dostaje procent prowizji, ale ten procent liczony jest w strukturze od różnicy między poziomami partnerów w systemie.

Ale wracając do słowa rekrutacja:

jeśli wchodząc do jakiegoś biznesu jako początkujący usłyszałbym, że żeby zarabiać więcej muszę zrekrutować jak najwięcej osób do zespołu, to odebrałbym to źle.

Wiele osób naprawdę nie wie jak biznes w Network Marketing wygląda od środka, jak działa i jak się sprawdza, ale oczyma wyobraźni widzi od razu wielką, nabombaną piramidę, która na pewno go oszuka, okantuje, ukradnie czas i pieniądze, naciągnie itd. itd.

I trudno się ludziom dziwić

– zwłaszcza jak się wczytać w sieci w opinie na temat mlm i tego „jak wielu ludzi na tym popłynęło”.

No popłynęli, z różnych przyczyn: wierzyli, że pieniądze same spadną z nieba, że super zarobią, ale się nie narobią, wystarczy dwóch i nic nierobienie lub że 15 minut pracy w sieci zaczynając od zera i licząc max w miesiąc do przodu da im miliony, albo że ktoś odwali robotę za nich, a oni będą pić drinki z palemką na kanarach. No i niestety takich osób jest mnóstwo – w momencie gdy okazuje się, że trzeba jednak popracować i to nawet kilka miesięcy bez często żadnych zysków (!) to ludzie czują się oszukani, wy-amwayowcy i wpuszczeni w trąbę.
I wtedy zwrot „musisz rekrutować” budzi w nich coś więcej niż odruch wymiotny. 😉

 

PAWEŁ ŁUKÓW
Etyk, Uniwersytet Warszawski
W Polsce nadal ważniejsze są wartości materialne. Inne cele życiowe są już nieistotne. Mam wrażenie, że tu jest problem.

Chyba najgorsza opcja. Rekrutujemy nową osobę i pozostawiamy ją samą sobie. Jest wtedy ona jak dziecko pozostawione samo w lesie, bez nadziei na przetrwanie.

No tak to wygląda.

I na pierwszy rzut oka nie pomogą tłumaczenia, że w wielu biznesach mlm sposób wynagradzania wygląda tak, że osoba wprowadzająca owszem, dostaje procent prowizji, ale ten procent liczony jest w strukturze od różnicy między poziomami partnerów w systemie.

Ale wracając do słowa rekrutacja:

jeśli wchodząc do jakiegoś biznesu jako początkujący usłyszałbym, że żeby zarabiać więcej muszę zrekrutować jak najwięcej osób do zespołu, to odebrałbym to źle.

Wiele osób naprawdę nie wie jak biznes w Network Marketing wygląda od środka, jak działa i jak się sprawdza, ale oczyma wyobraźni widzi od razu wielką, nabombaną piramidę, która na pewno go oszuka, okantuje, ukradnie czas i pieniądze, naciągnie itd. itd.

I trudno się ludziom dziwić

– zwłaszcza jak się wczytać w sieci w opinie na temat mlm i tego „jak wielu ludzi na tym popłynęło”.

No popłynęli, z różnych przyczyn: wierzyli, że pieniądze same spadną z nieba, że super zarobią, ale się nie narobią, wystarczy dwóch i nic nierobienie lub że 15 minut pracy w sieci zaczynając od zera i licząc max w miesiąc do przodu da im miliony, albo że ktoś odwali robotę za nich, a oni będą pić drinki z palemką na kanarach. No i niestety takich osób jest mnóstwo – w momencie gdy okazuje się, że trzeba jednak popracować i to nawet kilka miesięcy bez często żadnych zysków (!) to ludzie czują się oszukani, wy-amwayowcy i wpuszczeni w trąbę.
I wtedy zwrot „musisz rekrutować” budzi w nich coś więcej niż odruch wymiotny. 😉

 

PAWEŁ ŁUKÓW
Etyk, Uniwersytet Warszawski
W Polsce nadal ważniejsze są wartości materialne. Inne cele życiowe są już nieistotne. Mam wrażenie, że tu jest problem.

 

Czy kiedykolwiek chciałeś żyć pełną piersią?

Czy kiedykolwiek chciałeś zrealizować swoje marzenia?

<<< TERAZ BĘDZIESZ MÓGŁ! >>>

 

Czy kiedykolwiek chciałeś żyć pełną piersią?

Czy kiedykolwiek chciałeś zrealizować swoje marzenia?

<<< TERAZ BĘDZIESZ MÓGŁ! >>>

Chcesz poznać jeden z najbardziej obiecujących pomysłów na biznes w 2018 roku?

 

Marketing sieciowy

Chcesz poznać jeden z najbardziej obiecujących pomysłów na biznes w 2018 roku?

 

Marketing sieciowy

Napewno wspólnie znajdziemy rozwiązanie, które sprawdzi się w Twojej sytuacji. Dzięki Twoim odpowiedziom będę znacznie lepiej przygotowany do naszej rozmowy.

ps.
Po wypełnieniu ankiety, skontaktuję się z Tobą telefonicznie,
aby umówić się na konkretny dzień i godzinę.

Napewno wspólnie znajdziemy rozwiązanie, które sprawdzi się w Twojej sytuacji. Dzięki Twoim odpowiedziom będę znacznie lepiej przygotowany do naszej rozmowy.

ps.
Po wypełnieniu ankiety, skontaktuję się z Tobą telefonicznie,
aby umówić się na konkretny dzień i godzinę.

About Stanisław Poluga

Cześć! Nazywam się Stanisław Poluga. Kiedy po latach zdecydowałem się na rozpoczęcie przygody z marketingiem internetowym, zrozumiałem, że tym co daje mi najwięcej satysfakcji jest pomaganie innym. W ciągu kilku miesięcy zbudowałem swoją osobistą markę, przez co, to coraz więcej poznaję nowych partnerów, którzy chcą się przyłączyć i zacząć swoją przygodę z e – marketingiem. Działam też w większym zespole, poprowadziłem pierwsze szkolenia z obsługi narzędzi Internetowych. Bardzo mnie to wciągnęło. Postanowiłem, że wszystkie swoje działania biznesowe, które budowałem przez lata w realu, przenieść i zabrać się za działalność w sieci oraz spróbuję ułatwić życie tysiącom ludzi, którzy na co dzień mają cele i problemy podobne do moich – chcą nie tylko dobrze zarabiać, ale także rozwijać się i cieszyć tym co robią.

Komentarze

komentarze

[index]
[index]
[index]
[index]